Katagoria: Odpryski codzienności, opublikowano 6 lat temu.

Koń technicznym premierem


 

Ostatnie dni to dyskusja czy premier techniczny powinien mieć prawo przemawiania w Sejmie, czy też nie. Problem częściowo rozwiązany przez Kaczyńskiego trzymającego gadającą głowę Glińskiego.

Ale kłótnie wciąż trwają. Jedni mówią o braku demokracji, drudzy o trzymaniu się litery Konstytucji. Uważam, że wytrych „premiera technicznego” może być wykorzystywany do wprowadzenia kogokolwiek na mównicę. Odpowiem jednym zdaniem:

Zgłoście konia na premiera technicznego
i pozwólcie mu przemawiać w Sejmie!

Koniem PIS był biedny profesor Gliński. Koniem – gdyż jego szanse na zostanie premierem były zerowe i od początku chodziło o spektakl. A mimo spadku powagi Sejmu, nie doprowadzajmy do dalszych absurdów.

 
 

Podobne wpisy


Licznik: 502

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*