Katagoria: Twórczość, opublikowano 34 lata temu.

Wszędzie słowa


 

Wszędzie słowa… Ścisnąwszy głowę, zapatrzony w deski biurka, widzę je w rzędach, każdą literkę starannie wykaligrafowaną. Piękny tekst… Już rodzi się pragnienie, aby urzeczywistnić wizję.

Lecz jakie to są słowa? Zapisać, lecz jaki tekst?

Zamykam oczy i nie potrafię się od nich opędzić. W mroku mózgu tworzą się rzędy liter. Wprawne pismo, człowieka który kocha pisanie.

Niczym pofałdowana płaszczyzna, migoczą mi grzbietami fal. Pragnę je pochwycić. Rozrywają się na strzępy. Mój umysł jest zbyt ordynarny by układać zdania. One tylko dziwnym trafem, jakby w drodze do godnego umysłu, przypadkiem interferowały we mnie.

Niech będzie – nie jestem odbiorcą. Lecz jaki ekran mam założyć, by nie docierały do mnie? Czy ma być nim siatka druciana, czy też żrąca ciecz alkoholu? Nie! Nie chcę tego! Wolę odnaleźć środek na wzmocnienie tych fal. Niech cierpi tamten człowiek, a ja będę pisał. Równe wersety słów, drobnych, kształtnych. Całe ściany zapisane nimi…

Jak tego dokonać?

 
 

Podobne wpisy


Licznik: 279